14 września 2026
Casa-Grande e Senzala. Brazylia według Gilberto Freyre'a
Wstęp W 1933 roku brazylijski socjolog Gilberto Freyre (1900–1987) opublikował najsłynniejszą pracę w swoim dorobku naukowym, „Casa-Grande e Senzala”, która przyniosła mu rozgłos zarówno w Brazylii jak i zagranicą. Jego...
Autor Szymon Głąb
Data 14 września 2026
Czas czytania 30 min
Wstęp
W 1933 roku brazylijski socjolog Gilberto Freyre (1900–1987) opublikował najsłynniejszą pracę w swoim dorobku naukowym, „Casa-Grande e Senzala”, która przyniosła mu rozgłos zarówno w Brazylii jak i zagranicą. Jego książka opowiadała o powstaniu i rozwoju społeczeństwa brazylijskiego od początków portugalskiej kolonizacji kraju w XVI wieku do okresu panowania cesarza Pedro II w XIX stuleciu. Była to nowatorska jak na tamte czasy interpretacja historii społecznej kraju, który według Freyre’a był produktem mieszania się trzech ras i kultur – przybyłych z Europy Portugalczyków, rodzimych Indian oraz Afrykanów sprowadzanych do Ameryki Południowej jako niewolników. W efekcie powstała unikalna w skali światowej kultura Brazylii. Podstawową rolę w tym procesie odegrały wielkie plantacje trzciny cukrowej, a dokładniej relacje społeczne, jakie na nich panowały między właścicielami plantacji (senhores de engenho) zamieszkującymi dwór (casa-grande) a niewolnikami (escravos), którzy mieszkali w osobnych kwaterach (senzalas). O znaczeniu jego książki świadczy fakt, że przetłumaczono ją łącznie na dziewięć języków, w tym, w 1985 roku, na język polski pod tytułem „Panowie i niewolnicy”. W 1981 roku w Brazylii ukazał się na jej podstawie komiks, a 19 lat później, w 2000 roku, nakręcono i wyemitowano w oparciu o jej treść kilkuodcinkowy mini serial dokumentalno-fabularny.
Co ciekawe, mimo licznych tłumaczeń i wpływu, jaki praca wywarła na historię Brazylii, nazwisko Freyre’a mówi dziś w Polsce niewiele. Sam trafiłem na jego postać zupełnie przypadkiem za pośrednictwem książki szkockiego politologa Toma Gallaghera „Salazar: The Dictator Who Refused to Die”, która wspominała krótko rolę jako odegrał Freyre w historii Portugalii. Dla kontekstu wspomnę tylko, że w okresie powojennym udzielił poparcia reżimowi Salazara uzasadniając za pomocą swoich teorii prawa Portugalii do posiadania „prowincji zamorskich” w Afryce i Azji. Dzisiaj chciałbym Wam przybliżyć nieco jego osobę, historię powstania jego najważniejszego dzieła oraz główne argumenty jakie formułował w swojej publikacji. W kolejnych wpisach zajmę się również szczegółową analizą innych aspektów jego myśli i działalności.
Rys biograficzny
Gilberto Freyre urodził się w 1900 roku w Recife w stanie Pernambuco, który znajduje się na północnym-wschodzie Brazylii. Był synem Alfredo Freyre'a, prawnika i nauczyciela w amerykańskim kolegium baptystycznym w Recife oraz Franciski Teixeiry de Mello, zajmującej się domem i będącej głęboko wierzącą osobą. Wśród jego przodków znajdowali się zarówno portugalscy szlachcice, którzy przybyli do Brazylii w okresie kolonialnym, jak i osoby innych narodowości pochodzące z terenów dzisiejszych Włoch, Niemiec i Holandii. Jednym z nich był żyjący w XVII wieku Kaspar von Neuhoff van der Ley, oficer kawalerii w służbie generalnego gubernatora holenderskiej Brazylii, który przeszedł na katolicyzm, osiadł w Brazylii i został właścicielem plantacji cukrowej. Przodkowie Freyre’a należeli do różnych rodzin szlacheckich, które przez kilka stuleci tworzyły swego rodzaju arystokrację północno-wschodniej Brazylii bardzo silnie związaną z rozległymi plantacjami trzciny cukrowej.
Brazylijskie plantacje, główny temat jego późniejszych prac, były rezultatem udanego przeniesienia trzciny cukrowej do Ameryki Południowej, którą Portugalczycy przeprowadzili już na początku XVI wieku. Dokładna data nie jest jednak znana. Wiadomo, że w latach 1500–1534, a więc od momentu odkrycia Brazylii do wprowadzenia systemu kapitanii, działalność Portugalczyków w nowo odkrytej kolonii koncentrowała się głównie na handlu. Najbardziej poszukiwanym towarem była brezylika ciernista (pau-brasil), roślina ceniona w Europie jako barwnik, od której pochodzi nazwa kraju. Produkcja cukru była w tym okresie mała i sporadyczna, a w całej kolonii istniało prawdopodobnie jedynie kilka cukrowni. Trwałe podstawy produkcji ukształtowały się dopiero w latach 30. i 40. XVI wieku, kiedy Brazylię podzielono na dziedziczne kapitanie, które przydzielono szlachcicom mającym przeprowadzać kolonizację i zarządzać powierzonymi sobie ziemiami. Trzcinę cukrową zaczęto sadzić w większości brazylijskich kapitanii, jednak nie wszędzie udało się ją wprowadzić na stałe. Dzięki połączeniu różnych czynników przyrodniczych, politycznych i społecznych Portugalczycy odnieśli największy sukces w regionie Nordeste, w dzisiejszych stanach Pernambuco i Bahia, które już w drugiej połowie XVI wieku stały się przodującymi brazylijskimi regionami produkującymi cukier. W kolejnych stuleciach losy plantatorów układały się ze zmiennym szczęściem, w dużej mierze w zależności od koniunktury międzynarodowej oraz obciążeń finansowych nakładanych przez Portugalię na handel cukrem. Ich upadek nastąpił dopiero w XIX wieku, kiedy wiele rodzin posiadających plantacje straciło znaczenie i zubożało. Mimo tego w czasach kiedy urodził się Freyre wciąż pielęgnowano pamięć o dawnych czasach.
Jego zainteresowanie dawnym społeczeństwem regionu rozbudziła babcia, która w młodości należała do rodziny właścicieli plantacji cukrowej i opowiadała mu o życiu w tamtych czasach. Informacje o tym Freyre zawarł we wstępie do swojej pracy magisterskiej z 1922 roku, gdzie wspomniał, że była to jedyna osoba w rodzinie, która wypowiadała się na ich temat w pozytywnym świetle. W młodości kształcił się w swoim rodzinnym mieście, gdzie znajdowało się Colégio Americano Gilreath, szkoła założona przez amerykańskich baptystów z południa Stanów Zjednoczonych. Freyre, mimo że pochodził z rodziny katolickiej uległ w tamtym okresie fascynacji protestantyzmem; przyjął nawet chrzest w nowym obrządku w 1917 roku, zaczął udzielać kazań i brać udział w spotkaniach religijnych. Z biegiem czasu wrócił jednak do katolicyzmu.
Po ukończeniu nauki w Recife Freyre wyjechał na studia do Stanów Zjednoczonych, gdzie między 1918 a 1920 rokiem kształcił się na Uniwersytecie Baylora w Waco w Teksasie. Wybór akurat tej, a nie innej uczelni wynikał z kilku czynników: powiązań baptystów z Recife z uniwersytetem, trwającej w Europie I wojny światowej, która uniemożliwiała wyjazd na studia, oraz faktu, że jego brat Ulysses studiował wcześniej w Waco. Z jednej strony studia pozwoliły mu poznać amerykański świat akademicki, z drugiej jednak był to okres, kiedy Freyre przeżywał głęboki kryzys duchowy. Jego przyczyną było rozczarowanie fanatyzmem i rasizmem, których był świadkiem w środowiskach protestanckich amerykańskiego Południa. Docierały do niego informacje o linczach, jakich na Afroamerykanach dokonywał Ku Klux Klan, przeżywający wtedy okres ponownego rozwoju. Freyre opisał nawet w swoim dzienniku wydarzenie, które miało miejsce podczas jego powrotu z wycieczki naukowej do Dallas. W miejscowości Waxahachie poczuł intensywny zapach spalonego mięsa i od jednego z mieszkańców usłyszał, że to ciało palonego Afroamerykanina. Nie przypuszczał, że takie wydarzenia są możliwe we współczesnych mu Stanach Zjednoczonych, i dodawał, że nie był to odosobniony przypadek, lecz zjawisko powtarzające się wielokrotnie.
Po zakończeniu nauki w Teksasie Freyre wyruszył do Nowego Jorku, gdzie podjął studia na Uniwersytecie Columbia w obszarze nauk politycznych, obejmujących wówczas kursy z antropologii kulturowej, socjologii, historii Ameryki Łacińskiej, prawa międzynarodowego i ekonomii. W Nowym Jorku poznał Franza Boasa, amerykańskiego antropologa kulturowego i jednego z najbardziej zagorzałych przeciwników rasizmu naukowego na początku XX wieku. Boas był wówczas kierownikiem katedry antropologii i prowadził zajęcia z antropologii kulturowej na które uczęszczał Freyre. W swoich późniejszych publikacjach Freyre miał tendencję do podkreślania intelektualnych związków z Boasem, przedstawiając ich relację jako bardzo bliską. Lektura tych fragmentów sprawia wrażenie, że sytuował się w gronie jego uczniów, obok tak znanych antropologów jak Margaret Mead czy Ruth Benedict, którzy pisali przełomowe prace w swojej dziedzinie. Warto jednak zaznaczyć, że obraz tych relacji jest dzisiaj kwestionowany przez badaczy zajmujących się jego postacią i myślą. Jedna z brazylijskich badaczek przeglądnęła dokumenty jakie zostały po Boasie na uniwersytecie Columbia i nie znalazła ani jednego listu, który świadczyłby o tym, że ze sobą korespondowali (a Boas lubił korespondować ze swoimi uczniami). Niemniej zaczerpnął od niego wiele idei, które później wykorzystał w „Casa-Grande e Senzala”, interpretując historię swojego kraju.
W 1922 roku obronił pracę magisterską „Social Life in Brazil in the Middle of the Nineteenth Century”, napisaną pod kierunkiem amerykańskiego historyka Williama Sheparda, specjalizującego się w historii Ameryki Łacińskiej. Jak mówi Freyre, praca była próbą zrozumienia, jaka była Brazylia w połowie XIX wieku. Wypowiedział się w niej na temat kwestii, które później pojawią się w „Casa-Grande e Senzala”: wielkie plantacje cukrowe w Brazylii, stosunki społeczne jakie tam panowały, relatywnie łagodna postać niewolnictwa w XIX wiecznej Brazylii w porównaniu z życiem europejskiego robotnika fabrycznego, znaczenie roli religii w życiu Brazylijczyków, choroby dotykające ludność czy rzeczy codziennego użytku takie jak meble, wystrój domów, czy dieta. Po ukończeniu studiów, ze względu na trudną sytuację finansową rodziny, musiał zrezygnować z planów podjęcia studiów doktoranckich. Przed powrotem do Brazylii odbył jeszcze podróż po Europie, podczas której odwiedził Francję, Wielką Brytanię i Niemcy. W 1923 roku, po pięciu latach nieobecności, powrócił do kraju.
Podsumowując wczesny okres jego życia możemy stwierdzić, że studia w Stanach Zjednoczonych dały mu możliwość spojrzenia na swój kraj z zupełnie innej perspektywy. Za pośrednictwem swoich nauczycieli, przyjaciół i książek zapoznał się z nowymi ideami, które później wykorzystał przy interpretacji historii społecznej Brazylii. Z tego powodu łączył w sobie pozycję insidera (Brazylijczyk ukształtowany w rodzimym środowisku kulturowym) z perspektywą outsidera, (pięcioletnie studia zagranicą w innym środowisku akademickimi). Pobyt w Stanach Zjednoczonych skłonił go również do głębszej refleksji nad własną przynależnością narodową i, jak się wydaje, przyczynił się do silniejszego utożsamienia się z Brazylią niż wcześniej. Dowodem na to może być to, że kilkakrotnie proponowano mu osiedlenie się w USA i naturalizację, ale za każdym razem odmawiał.
Po powrocie do Brazylii Freyre przez pewien czas miał trudności z ponownym przystosowaniem się do życia w kraju. Nie od razu zajął się działalnością pisarską, badając społeczeństwo Brazylii oraz historię kraju. Początkowo myślał o napisaniu książki przedstawiającej historię dzieciństwa w Brazylii, o czym wspominał w korespondencji ze znajomymi, jednak projekt nie doczekał się realizacji. Na początku utrzymywał się z artykułów pisanych do „Diário de Pernambuco”, jednej z najstarszych gazet publikowanych w Ameryce Południowej. Odpowiadał nawet za redagowanie jubileuszowego wydania w 1925 roku. Oprócz tego otrzymywał niewielkie wynagrodzenie za korektę językową raportów portowych. Od 1928 roku pracował jako sekretarz w gabinecie ówczesnego gubernatora Pernambuco, Estácia Coimbry. W tym samym roku objął kierownictwo pisma „A Província”, należącego do gubernatora, przeprowadzając jego głęboką reformę. W ramach reformy oświaty przeprowadzonej za rządów Estácia Coimbry w 1928 roku w Szkole Normalnej w Recife utworzono katedrę socjologii, później przemianowaną na socjologię edukacyjną. Na wniosek jednego z współpracowników gubernatora jej prowadzenie powierzono Freyremu, który rozpoczął zajęcia w 1929 roku. Był to pierwszy tego rodzaju kurs w Brazylii, poprzedzający utworzenie katedry socjologii na Uniwersytecie w São Paulo.
Kluczowym momentem dla Freyre’a był rok 1930 kiedy w wyniku rewolucji, która wyniosła do władzy Getúlio Vargasa został zmuszony do ucieczki zagranicę. Udał się do Portugalii, gdzie po kilku miesiącach pobytu, w 1931 roku, otrzymał zaproszenie z Uniwersytetu Stanforda do poprowadzenia kursu na tamtejszym wydziale nauk społecznych. Coraz intensywniej zaczął również myśleć w tamtym okresie nad książką przedstawiającą już nie historię dzieciństwa, ale proces formowania się Brazylii. Podczas drugiego pobytu w USA, odbył podróż po amerykańskim Południu odwiedzając Nowy Meksyk, Arizonę, Teksas, Luizjaną i Karolinę Południową. Podczas podróży dostrzegł liczne podobieństwa między brazylijskim Nordeste a amerykańskim Deep South, które łączyły klimat, monokultura, hierarchiczna struktura społeczna i historia niewolnictwo. Planowaną książkę Freyre zaczął pisać jeszcze w USA, jednak ukończył ją dopiero po powrocie do Brazylii. Ukazała się pod koniec 1933 roku pod tytułem „Casa-Grande & Senzala” (dalej będę mówił skrótowo CGS).
Kilka słów o samej książce
CGS jest podzielona na kilka rozdziałów, z których każdy (oprócz pierwszego) osobno omawia jedną z trzech grup, które przyczyniły się do utworzenia Brazylii – Indian, Portugalczyków i Afrykanów. Omawiając wpływ każdej z nich, Freyre odwołuje się do wiedzy z wielu różnych dyscyplin: historii, socjologii, klimatologii, antropologii fizycznej, antropologii kulturowej, geografii i psychologii. Nie będzie więc przesadą stwierdzenie, że jego praca jest naprawdę interdyscyplinarna, a zakres idei, z których korzystał, ogromny. Równie interesujące jest to, że język pracy nie jest przesadnie naukowy. Choć Freyre miał formalne wykształcenie uniwersyteckie, postrzegał siebie jako pisarza, a nie badacza akademickiego, przez co CGS przypomina esej, a nie rozprawę naukową. Ponadto bardzo dobrze widać w niej, jak wspomniana wyżej pozycja insidera i outsidera oddziaływała na jego sposób postrzegania Brazylii. Z jednej strony posługuje się zagranicznymi ideami i koncepcjami, takimi jak „psychoanaliza”, „lamarkizm” czy „równowaga antagonizmów”, a z drugiej odwołuje się do historii własnej rodziny, czego przykładem byli Wanderleyowie, których skłonność do alkoholu wykorzystuje jako argument na rzecz zakwestionowania wpływu klimatu tropikalnego na "degenerację" Europejczyków. Wpływ jego pobytu za granicą widać również w stosowanych porównaniach; wielokrotnie w swojej książce porównuje społeczeństwo północnej Brazylii, zogniskowane wokół wielkich plantacji cukrowych, ze społeczeństwem amerykańskich plantacji, które znajdowały się na południu USA.
Jego praca pozytywnie ocenia wpływ nie tylko Portugalczyków, ale również Indian i Afrykańczyków na kształtowanie się Brazylii, co w żadnym wypadku nie było w tamtych czasach normą. W latach 30. XX wieku wielu przedstawicieli brazylijskiej elity wciąż wierzyło w ideę branquamento, polegającą na „wybieleniu” kraju poprzez sprowadzanie białych emigrantów z Europy, aby z biegiem czasu zmienić „kompozycję rasową” Brazylii. Zgodnie z dominującymi wówczas teoriami rasowymi znaczny udział ludności pochodzenia afrykańskiego w społeczeństwie brazylijskim postrzegano jako czynnik hamujący rozwój kraju. Według Freyre’a każda z tych grup wniosła jednak coś pozytywnego z własnej kultury do wspólnej brazylijskiej całości. Bardzo często elementy, które przekazywały, łączyły się ze sobą, przenikały się lub wzajemnie modyfikowały, tworząc zupełnie nową jakość (np. cechę charakteru, wygląd fizyczny, jedzenie, obyczaje, język), unikalną dla Brazylii. Poza wkładem każdej grupy Freyre brał pod uwagę również inne czynniki. Analizował m.in., jak system społeczny (np. niewolnictwo) i ekonomiczny (np. monokultura cukru) wpływały na formowanie się współczesnych mu Brazylijczyków. Przykładowo przypisywał tendencję brazylijskich kobiet do krzyczenia i mówienia podniesionym głosem przyzwyczajeniom z czasów niewolnictwa, kiedy białe kobiety ciągle podnosiły głos na znajdujących się w okolicach dworu niewolników. Oprócz tego zastanawiał się nad wpływem klimatu i środowiska naturalnego, twierdząc, że klimat tropikalny przyczynia się m.in. do wcześniejszego dojrzewania chłopców i ich wcześniejszej aktywności seksualnej. Freyre miał jednak tendencję do przeskakiwania z tematu na temat, przez co wiele informacji jest rozsianych po książce. Zmusza to do uważnego syntetyzowania różnych fragmentów, żeby zrozumieć całość obrazu, jaki przedstawiał. Zacznijmy jednak od początku - od Portugalczyków, przez Afrykanów i Indian, aż po życie na plantacjach
Kolonizatorzy Brazylii
Freyre uważał, że aby zrozumieć specyfikę portugalskiej kolonizacji Brazylii, należy przede wszystkim spojrzeć na charakter narodowy Portugalczyków, a więc ogół ich cech psychicznych, sposobów zachowania i postaw, które wyróżniały ich na tle innych Europejczyków. W dzisiejszej literaturze historycznej raczej spotkalibyśmy się z omówieniem różnych czynników politycznych, ekonomicznych i religijnych, stojących za portugalską ekspansją zamorską. Wyjaśnianie określonych zjawisk poprzez odwoływanie się do rzekomo trwałych cech danego narodu jest dziś znacznie mniej popularne niż w przeszłości.
Dla niego Portugalczycy byli ludem o bardzo zróżnicowanym pochodzeniu etnicznym, co wynikało z licznych migracji, jakie miały miejsce na Półwyspie Iberyjskim od czasów prehistorycznych po początek ery nowożytnej. W kolonizatorach Brazylii płynęła krew Celtów, Rzymian, Germanów, Arabów, Fenicjan, Kartagińczyków, Żydów, Normanów, a nawet osób pochodzących z Afryki Subsaharyjskiej. Tak duży rozmiar różnych migracji odbił się zarówno na ich cechach charakteru, jak i na wyglądzie fizycznym. Powołując się na badania portugalskich antropologów fizycznych, Freyre twierdził, że wśród Portugalczyków można spotkać osoby o ciemnych włosach i blond brodzie, osoby o śniadej cerze i jasnych włosach, a także osoby o jasnej skórze i włosach, lecz z wargami o wyglądzie określanym przez niego jako „semicki” lub „afrykański”. Według niego tak bardzo zróżnicowany był wygląd przeciętnych Portugalczyków, który przybywali do Brazylii w okresie kolonialnym. Stanowili swego rodzaju typ pośredni, lub jak często mówił „równowagę antagonizmów”, między jasnymi cechami fizycznymi Europejczyka a ciemniejszymi cechami ludów Afryki.
Ze wszystkich migracji Freyre uważał, że kluczowym okresem kształtowania się charakteru Portugalczyków było panowanie arabskie na Półwyspie Iberyjskim. To wtedy Portugalczycy przejęli od muzułmanów wiele elementów kultury materialnej i niematerialnej, które nie tylko stały się kluczowe dla ich sukcesu w Brazylii, lecz także stały się integralną częścią jej kultury. Jedną z takich rzeczy była ich tendencja do poligamii i wchodzenia w intymne relacje najpierw z indiańskimi, a następnie z afrykańskimi kobietami. Chociaż Freyre zwracał uwagę na dużą nierównowagę demograficzną między białymi mężczyznami a kobietami, główną przyczynę tej tendencji widział w „wyidealizowanej postaci Mauretanki”, która była pewnego rodzaju zbiorową fantazją, jaka zrodziła się u Portugalczyków w związku ze wielowiekowym życiem obok muzułmanów. W ten sposób dla portugalskich mężczyzn ideałem kobiecego piękna nie była blondynka, lecz śniada kobieta o czarnych oczach i włosach. Ideał ten przenieśli na indiańskie kobiety, które spotkali w XVI wieku w Brazylii. Dzięki tej tendencji doczekiwali się licznego potomstwa, które kompensowało stosunkowo niewielką liczbę ludności Portugalii, niewystarczającą do kolonizacji rozległych obszarów, jakie kontrolowała w Ameryce Południowej.
Ponadto Portugalczycy mieli przejąć od muzułmanów stosunkowo łagodne traktowanie niewolników, których status przypominał bardziej domowników niż własność drugiego człowieka wykorzystywaną jako zwykła siła robocza. Oprócz tego Arabowie przekazali Portugalczykom wiele elementów kultury materialnej, takich jak „noria”, maszyna służąca do nawadniania pól, czy młyn wodny, który stał się pierwowzorem młyna wodnego używanego na brazylijskich plantacjach do mielenia trzciny cukrowej. Ponadto rozwinęli w Portugalii uprawę trzciny cukrowej, która następnie została przeniesiona na Maderę, a ostatecznie do Brazylii. Z tych powodów, jak mówi Freyre, dali oni Portugalczykom techniczne elementy uprawy trzciny cukrowej i w sposób pośredni wpłynęli na rozwój Brazylii. Ich oddziaływanie na kulturę Brazylii było również widoczne w sposobie ubierania się i zachowaniu brazylijskich kobiet; w epoce kolonialnej chodziły one, jak muzułmanki, z zasłoniętymi twarzami i częściej wolały siedzieć na dywanie lub macie „po turecku” niż na europejskich fotelach i sofach. Wpływ muzłumański przejawiał się także w portugalskiej i brazylijskiej skłonności do tłustych i mocno słodzonych potraw, a także w architekturze, czego przykładem było częste używanie kafli.
Innym skutkiem kontaktów Portugalczyków z muzułmanami był wpływ moralności muzułmańskiej na moralność chrześcijańską. W koncepcji Freyre’a Portugalia miała swoją własną, specyficzną formę chrześcijaństwa, inną niż w pozostałych krajach Europy. Jednym z jej charakterystycznych elementów był kult ciała, przejawiający się w erotyzacji doświadczenia religijnego. Inną cechą portugalskiego chrześcijaństwa był wojskowy charakter niektórych świętych, który wynikał z rywalizacji między chrześcijanami a muzułmanami. Stąd bardzo często przedstawiano ich w strojach wojskowych lub nadawano im tytuły wojskowe, zarówno w Portugalii, jak i Brazylii, w epoce kolonialnej oraz w czasach cesarstwa.
Religia działała jeszcze na inny sposób. Portugalska nienawiść do Maurów została przekuta w Brazylii w nienawiść do heretyka. Jednocześnie działała jako siła spajająca rozproszone geograficznie obszary oraz grupy społeczne niemające ze sobą żadnego interesu czego przykładem byli właściciele plantacji oraz Jezuici. Jak podkreśla Freyre, dla Portugalczyków religia miała większe znaczenie niż rasa. Czystość wiary, utożsamianą z katolicyzmem, stawiano wyżej niż czystość rasową. Aby to pokazać podawał przykłady Anglików, którzy osiedlali się w Brazylii w XVI wieku i przyjmując chrzest w wierze katolickiej stawali się równymi wobec Portugalczyków.
Oprócz wpływu islamu Freyre wymieniał także inne czynniki oddziałujące na ich skłonność Portugalczyków do poligamii – małą liczbę ludności w porównaniu z potrzebami państwa, co miało przekładać się na tolerowanie konkubinatów i dzieci urodzonych z takich związków, samo niewolnictwo oraz bardziej afrykański niż europejski klimat Portugalii.
Freyre przypisywał również pewien wpływ Żydom, z którymi Portugalczycy mieli kontakt na Półwyspie Iberyjskim. Jego zdaniem mieli oni przyczynić się do ukształtowania u Portugalczyków niechęci do pracy fizycznej, akceptacji systemu pracy niewolniczej, skłonności merkantylnych, zamiłowania do wyższego wykształcenia, a także praworządności i mistycyzmu. Autor doszukiwał się przejawów tych tendencji między innymi w zwyczaju noszenia okularów jako symbolu wiedzy oraz w skłonności do tytułowania Portugalczyków, a zwłaszcza Brazylijczyków, mianem „doktora”.
Inną istotną cechą, którą Freyre przypisywał Portugalczykom, była ich duża mobilność. Jej przejawem miała być łatwość przemieszczania się między różnymi częściami imperium np. z Afryki do Indii, a następnie do Ameryki Południowej. Zdaniem Freyre’a również ta cecha miała wynikać z wcześniejszych kontaktów Portugalczyków z ludami semickimi.
Do cech przypisywanych Portugalczykom Freyre zaliczał również ich szczególną zdolność do aklimatyzacji w klimatach tropikalnych. Jego zdaniem przystosowywali się oni do klimatu tropików znacznie łatwiej niż Anglicy czy Holendrzy. Tłumaczył to z jednej strony warunkami klimatycznymi samej Portugalii, które uważał za bliższe klimatowi Afryki niż Europy Północnej, z drugiej zaś znaczeniem związków mieszanych. W jego ujęciu potomstwo pochodzące z takich związków miało być jeszcze lepiej przystosowane do warunków tropikalnych niż sami Portugalczycy. Było to echo toczącej się wówczas wśród europejskich naukowców debaty nad zdolnościami Europejczyków do życia w tropikach. Część z nich uważała, że aklimatyzacja nie jest możliwa, a niektórzy wskazywali, że tylko w niektórych warunkach np. wysoko w górach, gdzie klimat był chłodniejszy.
Afrykańczycy w tworzeniu kultury Brazylii
Freyre przeznaczył dwa rozdziały CGS na omówienie roli Afrykańczyków w tworzeniu brazylijskiej kultury i społeczeństwa. Pierwszy z nich zaczyna od tezy, która w ówczesnych realiach mogła uchodzić za śmiałą; każdy Brazylijczyk nosi w sobie ślad Indianina i Afrykańczyka, jeśli nie w duszy to na ciele. W tym ostatnim przypadku świadczyć o tym miała, zdaniem Freyre’a, ciemna plama występująca na ciele wielu białych Brazylijczyków, którą interpretował jako fizyczny ślad mieszanego pochodzenia. Wpływ Afrykanów był widoczny nie tylko na ciele, ale również w sposobnie mówienie i chodzenia, w muzyce, mimice czy brazylijskim katolicyzmie. Dlaczego jednak ich wpływ na białych Brazylijczyków był w ogóle możliwy? Freyre uważał, że mimo to, że wielkie plantacje trzciny cukrowej podzieliły ludzi (rasowo i społecznie) na białych patriarchalnych właścicieli majątków zamieszkujących we dworze oraz czarnych niewolników żyjących w senzali to nie stworzyły nieprzekraczanej bariery społecznej, która uniemożliwiałaby kontakt tych dwóch grup. Wprost przeciwnie, w majątku cukrowym istniało wiele przestrzeni, gdzie obie grupy regularnie spotykały się ze sobą i wchodziły w różne interakcje, podczas których dochodziło do kontaktów fizycznych i wymiany kulturowej.
Omawiając rolę Afrykańczyków, Freyre starał się unikać nadmiernych uogólnień. Zwracał uwagę, że niewolnicy sprowadzani do Brazylii pochodzili z różnych regionów Afryki i reprezentowali odmienne tradycje oraz poziomy rozwoju kulturowego. Szczególnie pozytywnie wypowiadał się na temat grup sprowadzanych z rejonów Afryki dotkniętych wpływem islamu wskazując, że sprowadzani z tych rejonów Afrykanie przewyższali kulturowo nie tylko Indian, ale również Portugalczyków, którzy w większości nie umieli pisać i czytać.
Dodatkowo kwestionował ich rzekomą „niższość rasową” powołując się na różne badania z zakresu antropologii fizycznej szczególnie te kwestionujące pogląd, że niższość lub wyższość danej rasy zależy od kształtu czaszki. W latach 30. XX wieku wciąż można było spotkać poglądy mówiące, że większa czaszka oznacza większą inteligencją ponieważ jest w stanie pomieścić większy mózg. Podobnie miało to działać w drugą stronę; mniejsza czaszka miała oznaczać mniejszą inteligencję. Freyre podważał również wartość testów inteligencji, zwracając uwagę, że ich wyniki bywały niejednoznaczne i niekiedy wskazywały na wyższe rezultaty osiągane przez Afrykańczyków niż przez białych. Polemizował także z tezami niektórych brazylijskich uczonych takich jak Oliveira Vianna czy Nina Rodriques, którzy twierdzili, że wielu Afrykanów sprowadzanych do Brazylii miało arabskie pochodzenie, co w ich przekonaniu miało sytuować ich wyżej w hierarchii rasowej od tych, którzy takiego pochodzenia nie posiadali. Freyre podkreślał, że to kwestia wyższej kultury tamtych Afrykanów, w nie rzekoma domieszka krwi arabskiej.
Według Freyre’a Afrykanie mieli być szczególnie dobrze przystosowani do życia w warunkach tropikalnych, gdzie, jak twierdził, odznaczali się dużą energią i wysoką płodnością. Jednocześnie pozostawał ostrożny w przypisywaniu tych cech wyłącznie uwarunkowaniom biologicznym. Zwracał uwagę również na znaczenie warunków życia, między innymi bardziej zróżnicowanej i bogatszej diety. Pod tym względem przeciwstawiał Afrykanów brazylijskim Indianom, których opisywał jako ludność nieznającą rolnictwa ani hodowli bydła i prowadzącą koczowniczy tryb życia.
Warto również zwrócić uwagę na to, że Freyre dokonywał rozróżnienia na Afrykańczyków jako takich, a ich kondycję społeczną jako niewolników. Twierdził, że wiele cech jakie im często przypisywano (erotyzm, lubieżność, czy deprawacja seksualna) nie wynikało z naturalnych, wrodzonych tendencji Afrykańczyków, ale z systemu ekonomicznego i społecznego w jakim się znaleźli. Właściciele plantacji cukrowych mieli interes ekonomiczny w powiększaniu liczby niewolników poprzez zachęcanie ich do obcowania między sobą i posiadania potomstwa co pozwalało właścicielom ograniczać wydatki związane ze sprowadzaniem kolejnych niewolników z Afryki lub ich zakupem na lokalnych targach. To miało, w jego ujęciu, sprzyjać rozwojowi przypisywanej niewolnikom rozwiązłości seksualnej. Wskazywał również, że niekiedy senhores de engenho i ich synowie sami wchodzili w związki z niewolnicami, aby dać upust własnym seksualnym rządzom. W taki sposób przyczyniali się do roznoszenia syfilisu i rzeżączki przenosząc je na młode niewolnice, które później w wieku dorosłym przenosiły je dalej na białych i czarnych.
Afrykańczycy, podobnie jak Portugalczycy, wnieśli jednak wiele do brazylijskiej kultury. Działo się tak ponieważ, jak zaznaczyłem na początku, brazylijskie plantacje trzciny cukrowej stworzyły różne miejsca wzajemnych kontaktów i różne typy niewolników, którzy towarzyszyli brazylijskiej rodzinie. Byli to m.in. czarna niańka wychowująca białe dziecko, czarna pokojówka służąca białej córce właściciela dworu lub czarny niewolnik bawiący się z białym synem właściciela. Freyre mówił, że to pod wpływem nianiek modyfikacji uległy pierwotne portugalskie kołysanki, które te dostosowały do własnych wierzeń, często zmieniając ich słowa. Bardzo często pojawiały się w nich postacie potworów wywodzących się z tradycji i wierzeń afrykańskich społeczności, z których pochodzili niewolnicy. Pod wpływem kontaktu białych z dworu z niewolnikami z senzali zmienił się także język portugalski. Kontakty między ludnością afrykańską a portugalskojęzycznymi mieszkańcami Brazylii przyczyniły się do wzbogacenia miejscowej odmiany języka portugalskiego o liczne zapożyczenia z języków afrykańskich. Oprócz tego Afrykanie mieli także swój udział w lepszej adaptacji Portugalczyków do klimatu tropikalnego. Jak opisuje Freyre, to dzięki ich wpływowi stopniowo zaprzestano ubierać dzieci w grube ubrania, pozbyto się przesądów dotyczących unikania świeżego powietrza i wprowadzono codzienną kąpiel.
Brazylijscy Indianie
Jeden rozdział CGS - „Rola krajowca w kształtowaniu rodziny brazylijskiej” - Freyre poświęcił pokazaniu tego, jaki był wpływ Indian na kształtowanie się kultury Brazylii. Starał się przede wszystkim odtworzyć ich kulturę, analizując między innymi podział ról społecznych ze względu na płeć. Zwracał również uwagę na znaczenie wierzeń w złe duchy w życiu codziennym, obyczajowość seksualną, przekonania związane z dziedziczeniem oraz wpływ działalności jezuitów na przemiany ich kultury.
Najbardziej zwracał uwagę na indiańską kobietę, mówiąc, że to ona była głównym nośnikiem kultury materialnej i wniosła do kultury brazylijskiej o wiele więcej niż indiański mężczyzna. Wskazywał m.in. na lekarstwa domowe, sposoby leczenia, przybory kuchenne, zasady higieny tropikalnej z codzienną kąpielą, hamak oraz używanie oleju kokosowego do włosów. Od Indianki Brazylijczycy mieli przejąć także mąkę z manioku, która stała się podstawą wyżywienia w czasach kolonialnych. Freyre przypisywał im również wprowadzenie do kuchni brazylijskiej potraw z żółwia. Nadużywanie pieprzu przez Brazylijczyków również miało mieć swoje korzenie w wpływie rodzimej kobiety, co dodatkowo wzmocniła kultura afrykańska, gdzie przyprawa także zajmowała ważne miejsce. Przestrzeń do wymiany kulturowej powstawała przede wszystkim dzięki związkom, jakie zawierali Portugalczycy z rdzennymi kobietami, szczególnie częstymi w początkowym okresie kolonizacji. Kiedy rodziny brazylijskie nie formowały się z małżeństwa przybyłego z królestwa, powstawały na miejscu poprzez związek Portugalczyka z Indianką. W ten sposób kobiety stawały się ważną częścią tworzonych przez nich gospodarstw domowych, w których przekazywały swoją wiedzę, zwyczaje i codzienne praktyki.
Freyre przedstawiał indiańskich mężczyzn jako osoby wyspecjalizowane głównie w działalności wojennej. Wielu z nich brało udział w wyprawach bandeirantes, które w epoce kolonialnej wyruszały w głąb Brazylii w poszukiwaniu złota, nowych terenów oraz ludności przeznaczonej do niewoli. Czasami tworzyli oddziały zbrojne dworu cukrowego, których zadaniem była obrona plantacji przed korsarzami, rabusiami i innymi plemionami indiańskimi. Mimo dużej sprawności fizycznej rdzenni mężczyźni znacznie gorzej odnajdywali się w narzuconym przez Portugalczyków systemie pracy na plantacjach cukrowych. Według Freyre’a wynikało to między innymi z odmiennego, koczowniczego trybu życia, a tym samym z nieprzystosowania do stałej, monotonnej i przymusowej pracy organizowanej według kolonialnych zasad.
Podobnie jak w przypadku Afrykanów Freyre zwracał również uwagę na kwestię seksualności rdzennych mieszkańców i polemizował z rozpowszechnionym przekonaniem, jakoby cechowała ich szczególna rozwiązłość. Podkreślał, że ich życie seksualne podlegało licznym normom i ograniczeniom kulturowym. Jednym z nich były zasady związane z totemizmem, według których osoby należące do tego samego klanu totemowego, a więc uznawane za związane wspólnym pochodzeniem, nie mogły zawierać ze sobą małżeństw.
Dodatkowo zaznaczał, że po Indianach Brazylijczycy przejęli upodobanie do koloru czerwonego, który w indiańskim systemie wierzeń pełnił bardzo ważną rolę polegającą na odstraszaniu złych duchów. Oprócz tego przekazali oni Brazylijczykom wyjątkowo silną wiarę w duchy, zjawiska nadprzyrodzone, czy ogólny strach przed zwierzętami. Wskazywał także, że „pierwotna kultura Indian” nie zniknęła całkowicie i objawiała się u Brazylijczyków w „furii”, które często towarzyszy ruchom politycznym takim jak powstania i rewolucje.
Freyre zwracał również uwagę na rolę indiańskich chłopców, którym przypisywał przekazanie kulturze brazylijskiej między innymi określonych zabaw i tańców o charakterze rozrywkowym. Ich kontakt ze światem kolonizatorów odbywał się między innymi za pośrednictwem szkół prowadzonych przez jezuitów, gdzie uczono ich zasad wiary katolickiej. Część chłopców miała następnie powracać do swoich rodzinnych wiosek i przekazywać zdobytą tam wiedzę. Mimo to oceniał działalność jezuitów wobec ludności indiańskiej raczej negatywnie. Od połowy XVI wieku zakładali oni w Brazylii osady przeznaczone dla Indian, których celem była ich chrystianizacja oraz ochrona przed niewolnictwem. Jezuici przyczynili się również do stworzenia i upowszechnienia tzw. Língua Geral , ktory był językiem komunikacji opartym przede wszystkim na językach z grupy tupi. W prowadzonych przez jezuitów osadach uczono między innymi rzemiosła i śpiewu, ale jednocześnie narzucano rdzennej ludności europejskie wzorce życia i obyczajowości. Freyre wskazywał na przykład na obowiązek noszenia europejskiego stroju, który, jak przypuszczał, sprzyjał rozwojowi chorób skóry i płuc, przyczyniających się do wysokiej śmiertelności Indian.
Życie w majątku cukrowym
Syntetyzując informacje z całej książki możemy nakreślić obraz życie na plantacji według tego co pisze Freyre. Pod względem politycznym i społecznym dwór funkcjonował jako niemal samowystarczalna jednostka, tworząca odrębny świat z własnym systemem produkcji i organizacji pracy. Dysponował własnym systemem transportu, opartym na zaprzęgach wołów, lektykach i koniach, z których korzystali właściciele, a także własnymi formami życia religijnego, obyczajowości seksualnej i praktyk higienicznych. Oprócz plantacji trzciny cukrowej istniały w nim także kaplice, banki, cmentarze, gospody, a nawet przytułki dla starców i wdów. Właściciele mieli odznaczać się wysoką gościnnością w stosunku do wszystkich podróżnych, którzy ich odwiedzali. W okresie kolonialnym dysponowali również ogromną władzą, a Freyre określał ich mianem „prawdziwych panów Brazylii”, podkreślając, że ich pozycja bywała silniejsza niż pozycja wicekrólów czy biskupów. Niejednokrotnie zbiegli niewolnicy i przestępcy znajdowali schronienie w majątkach cukrowych, gdzie pozostawali poza bezpośrednim zasięgiem sądów i policji. Zaraz przy dworze, jako jego przybudówka, znajdowała się kaplica, w której właściciele chowali zmarłych członków swojej rodziny. Wierzono, że ich zadaniem po śmierci była opieka nad życiem synów, wnuków i prawnuków mieszkających w majątku. W kaplicy i pod podłogą swoich domów panowie mieli tendencję do chowania kosztowności i biżuterii co wynikało z ówczesnych przesądów; złodzieje w tamtej epoce mieli obawiać się wejścia do kaplicy i okradania zmarłych lub świętych. Pan plantacji miał również do dyspozycji Indian uzbrojonych w łuki i strzały, albo Afrykańczyków z rusznicami, których zadaniem była obrona dworu przed korsarzami lub indiańskimi plemionami. Jednocześnie mimo teoretycznego bogactwa rodzina mieszkająca w dworze źle się odżywiała. Ze względów ekonomicznych właściciele plantacji koncentrowali się przede wszystkim na zysku (cukrze), zaniedbując uprawę roślin o większej wartości odżywczej oraz hodowlę bydła. Żywność często sprowadzano z Portugalii, przy czym część produktów psuła się w czasie transportu. Zdaniem Freyre’a taka sytuacja miała negatywnie wpływać na rozwój fizyczny Brazylijczyków, a jego skutki były widoczne jeszcze w czasach mu współczesnych. Monokulturowy charakter gospodarki prowadził ponadto, jak wskazywał Freyre, do zubożenia gleby, między innymi do spadku zawartości wapnia. Ponadto w dworach cukrowych bardzo często dochodziło do małżeństw w obrębie tej samej rodziny. Ich uzasadnieniem była chęć uniknięcia rozproszenia dóbr lub zachowanie czystości szlacheckiej krwi. Mimo to dochodziło do konfliktów rodzinnych, które niejednokrotnie prowadziły do ofiar śmiertelnych po obu stronach.
W różnych fragmentach swojej książki Freyre wielokrotnie opisywał, jak wyglądało codzienne życie białych rodzin. Jednym z pierwszych wniosków, jakie nasuwają się po ich przeczytaniu, jest to, że życie w dworze cukrowym upływało w atmosferze brutalności, od której nikt nie był wolny. Widzieliśmy wyżej, że mieszkająca w dworze rodzina miała stały kontakt z niewolnikami, najczęściej tymi, którzy pracowali jako służba domowa (kucharki, pokojówki, niańki). Jedna z takich relacji zachodziła między synem właściciela plantacji a niewolnikiem w podobnym wieku, którego chłopiec traktował niemal jak zabawkę. Był on dla niego ujściem kaprysów, co bardzo często powodowało, że zabawy były poniżające dla niewolnika. Niektórzy biali chłopcy jeździli na nich jak na koniu lub udawali, że ich towarzysze zabaw są zwierzętami pociągowymi ciągnącymi powóz i jako cugle dawali im sznurek lub używali bata, aby ich pogonić. Tego rodzaju zabawy wywoływały u białych paniczów skłonności sadystyczne i masochistyczne, widoczne później w dorosłym życiu Brazylijczyków. Na dodatek rodzice tolerowali brutalne zabawy swoich synów, a także ich kontakty seksualne z niewolnicami. Freyre wskazywał, że ojcowie dostrzegali w tym również interes ekonomiczny, ponieważ potomstwo pochodzące z takich relacji zwiększało liczbę posiadanych przez nich niewolników. W grę wchodziły dodatkowo czynniki kulturowe, między innymi obawa przed drwinami otoczenia i oskarżeniami o zniewieścienie syna. Zdaniem Freyre’a ekonomiczny interes właścicieli przyczyniał się w ten sposób do moralnej degeneracji patriarchalnej rodziny w Brazylii. Podobne zjawisko dostrzegał również na południu Stanów Zjednoczonych.
Sadyzm nie ograniczał się jednak tylko do chłopców, ale dotyczył także mieszkających w dworach kobiet zazdrosnych o swoich mężów. Freyre podaje makabryczne przykłady, kiedy młode kobiety nakazywały wyłupić oczy ładnej pokojówce, o którą były zazdrosne, i podać je następnie mężowi w salaterce. W innych przypadkach sprzedawały nastoletnie niewolnice starszym mężczyznom prowadzącym rozwiązły tryb życia, nakazywały obcinać im piersi lub własnoręcznie wybijały im zęby.
Freyre poświęca sporo uwagi sytuacji kobiet na plantacjach. Zwraca uwagę, że bardzo wcześnie uznawano je za dojrzałe do małżeństwa i nierzadko wydawano za mąż jeszcze przed ukończeniem piętnastego roku życia. Ich małżonkami bywali przy tym mężczyźni znacznie od nich starsi, niekiedy mający sześćdziesiąt czy siedemdziesiąt lat. Po wyjściu za mąż bardzo często zachodziły w ciąże co w dłuższej perspektywie czasu niszczyło im zdrowie fizyczne i sprawiało, że przestawały być zdolne do karmienia piersią. To z kolei zmuszało je do korzystania z usług niewolnicy wybranej do tego zadania z senzali. Wiele kobiet umierało bardzo wcześnie, niejednokrotnie przy porodzie, a ich mężowi żenili się ponownie, czasami po kilka razy w życiu. W konsekwencji znaczna część opieki nad chłopcami oraz ich wychowania spadała na niewolnice, które wywierały istotny wpływ na ich rozwój. Dla córki właściciela plantacji pokojówka-niewolnica była jedną z najbliższych. osób. Opowiadała im wiele o miłości (o małżeństwach, zakochanych i romantycznych historiach) a także uczyła ich piosenek i śpiewu. Niejednokrotnie utwory te miały wyraźnie erotyczny charakter, opowiadając między innymi o zauroczeniu młodego panicza mulatką czy o uczuciu rodzącym się między kuzynostwem.Duża była również śmiertelność dzieci, jednak, jak pisze Freyre, śmierć dziecka nie była wówczas postrzegana jako strata równie dotkliwa jak w czasach, gdy pisał swoją książkę. Wskazywał na szereg czynników społecznych, które miały wpływać na ich wysoką śmiertelność. Wymieniał między innymi niewystarczające przygotowanie kobiet do macierzyństwa, niewłaściwe żywienie dzieci oraz karmienie przez mamki w warunkach, które nie zawsze spełniały podstawowe wymogi higieniczne. Do wysokiej śmiertelności przyczyniać się miały również ówczesne praktyki medyczne, takie jak puszczanie krwi czy stosowanie pijawek.
Podsumowanie
Jaj widzieliśmy CGS ukazuje Brazylię jako produkt wielowiekowego kulturowego i biologicznego metysażu Portugalczyków, Indian i Afrykanów, niewolnictwa i monokultury oraz w mniejszym stopniu warunków środowiskowych, w tym klimatu tropikalnego. Wiele początkowych recenzji, które otrzymała książka było pozytywnych na co złożyło się kilka czynników: nienaukowy styl pisania, poruszanie codziennych tematów takich jak jedzenie, wierzenia czy ubiór oraz fakt, że Freyre przekazywał rzeczy, które Brazylijczycy chcieli usłyszeć, takie jak zerwanie z determinizmem rasowym i klimatycznym, które skazywały kraj na zacofanie w stosunku do Europy i USA. Niektórzy zwrócili uwagę na narodowotwórczą rolę książki, wskazując, że przedstawia ona mieszkańców Brazylii, niezależnie od ich pochodzenia, jako społeczność połączoną wspólnymi więziami kulturowymi i biologicznymi. Wydanie książki pokryło się również z momentem objęcia władzy w Niemczech przez NSDAP co nie uciekło uwadze tych, którzy komentowali jego pracę. Jeden z recenzentów stwierdził, że gdyby jego książka ukazała się w Niemczech to prawdopodobnie zostałaby spalona, a inny nazwał CGS „antidotum na Mein Kampf”. Freyre był daleki nie tylko od teorii aryjskich, ale również od przypisywania Portugalczykom „wyższości rasowej” nad innymi grupami, tylko dlatego, że byli Europejczykami. Niekiedy wręcz otwarcie stwierdzał, że Indianie i Afrykanie przewyższali ich kulturowo pod względem higieny, umiejętności czytania i pisania lub wiedzy medycznej.
Dzisiaj książkę Freyre’a należy czytać z dużą dozą ostrożności, nie brać wszystkiego co mówi (i co streściłem wyżej) za pewne oraz mieć świadomość, że istnieją nowsze publikacje dotyczące zagadnień jakie się w niej pojawiają. Na pewno warto mieć na uwadze to, że wyjaśnianie zjawisk historycznych za pomocą charakteru narodowego danej grupy ludzkiej jest dzisiaj mało popularne, a badacze starają się raczej wskazywać na różny amalgamat czynników politycznych, społecznych, gospodarczych i ideologicznych, które kształtowały historię Brazylii i Portugalii. Wizja Freyre’a była również krytykowana za to, że jest statyczna tzn. opisuje okres ponad 300 lat, ale nie uwzględnia zmian jakie w tym czasie zaszły. Czytając ją odnosi się wrażenie, jak gdyby w okresie od XVI do połowy XIX wieku nie zaszły na plantacjach cukrowych żadne zmiany. Jedną z niewielu wzmianek, jakie na ten temat znajdziemy w jego książce jest to, że dwory z XVI wieku były budowane bardzie jak fortece w przeciwieństwie do tych z XVIII wieku. Inną kwestię jaką podnoszono jest to, że jego wizja jest zbyt regionalna. CGS koncentruje się przede wszystkim na majątkach cukrowych północno-wschodniej Brazylii, jednak Freyre rozciąga swoje wnioski dotyczące ich wpływu na kulturę brazylijską na cały kraj, mimo że te nie występowały we wszystkich jego regionach. Dodatkowo znacznie więcej miejsca poświęcił dworowi, gdzie mieszkali właściciele, w przeciwieństwie do tych, jakie panowały w senzali między niewolnikami. Badacze historii Brazylii i portugalskiego imperium kolonialnego kwestionują także tezę rzekomo łagodnym charakterze niewolnictwa w Brazylii. Niemniej, z perspektywy historycznej, jego praca jest niezwykle interesującą i stanowi oryginalny wkład w myśl społeczną Brazylii.